CO PRACOWNIK I PRACODAWCA MUSZĄ WIEDZIEĆ O MOLESTOWANIU SEKSUALNYM


PRAWO PRACY I HR / poniedziałek, Listopad 27th, 2017

Akcja #metoo otworzyła usta wielu kobietom doświadczającym molestowania seksualnego. Sprawdź, czy znasz granice między flirtem w pracy, a molestowaniem seksualnym. 

Ramy prawne

Mężczyźni taksują je wzrokiem od góry do dołu, łapią za pośladki lub piersi, nazywają „k***”, wysyłają mailem opisy fantazji seksualnych, rozpinają rozporek podczas podróży samochodem. Tak wiele kobiet w ramach akcji #metoo (w polskiej wersji #jateż) opisuje przypadki molestowania seksualnego, jakiego doświadczyły ze strony mężczyzn. Prawo zakazuje molestowania seksualnego na różnych płaszczyznach – bez względu na podstawę prawną zachowanie to jest sankcjonowane i możesz domagać się naprawienia wyrządzonej ci krzywdy.

Definicję molestowania seksualnego znajdziesz w kodeksie pracy i ustawie antydyskryminacyjnej (ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania). Obie definicje są podobne i sprowadzają się do tego, że molestowaniem seksualnym jest:

1) każde niepożądane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci,

2) wyrażone:
a. fizycznie,
b. werbalnie
c. lub pozawerbalnie,

3) którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności, w szczególności stworzenie atmosfery:
a. zastraszającej,
b. wrogiej,
c. poniżającej,
d. upokarzającej
e. lub uwłaczającej.

Molestowanie seksualne to forma dyskryminacji ze względu na płeć, co powoduje, że na jego skutek można żądać odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania, w tym także za doznaną krzywdę w postaci ujemnych przeżyć psychicznych.

Musisz się sprzeciwić

Ale nie każde zachowanie dotyczące płci lub seksualności będzie molestowaniem seksualnym. Aby za takie je uznać osoba, wobec której jest skierowane nie może się na nie zgadzać. Flirt, a nawet bezczelny i ordynarny podryw nie będzie molestowaniem seksualnym, jeżeli obie strony się na to zgadzają. W sensie prawnym dla stwierdzenia, że takie zachowanie jest niedozwolone konieczne jest wyrażenie sprzeciwu.

Musi to być sprzeciw wyraźny, to znaczy taki, że druga strona z powodzeniem odbierze znaczenie sygnału o braku akceptacji. W praktyce, dla zachowania możliwości skutecznej drogi prawnej, sprzeciw najlepiej wyrazić werbalnie, przy świadkach lub pisemnie (sms, komunikator, mail). Może być nim jednak i niewerbalne zachowanie: trzaśnięcie drzwiami, płacz, odsunięcie się od naruszyciela. Sądy w sprawach z zakresu dyskryminacji dla określenia, czy konkretne zdarzenie było zabronione posługują się tzw. wzorcem osoby rozsądnej, także w zakresie tego, czy naruszyciel mógł swobodnie i bez przeszkód ocenić, czy jego zachowanie jest akceptowane przez drugą stronę, czy też nie.

I jeżeli jakakolwiek osoba taksuje cię wzrokiem, łapie za pośladki lub piersi, nazywa „k***”, wysyła mailem opis fantazji seksualnych, czy rozbiera się w samochodzie – to jest to molestowanie seksualne zawsze wtedy, jeżeli sprzeciwisz się takiemu zachowaniu.

Także wtedy, kiedy doświadczasz innych zachowań seksualnych lub dotyczących płci, do których najczęściej zalicza się:

1) dotykanie, głaskanie, cmokanie, gwizdanie, pocałunki,
2) komentarze lub uwagi seksistowskie lub o charakterze seksualnym,
3) eksponowanie przedmiotów o charakterze seksualnym (kubki, kalendarze, fotografie),
4) propozycje seksualne.

To fragment artykułu. Cały tekst przeczytasz na portalu Sukces Pisany Szminką, link tu.

 

Dodaj komentarz